Rok Zbigniewa Herberta
wtorek, 29 października, 2024
„Nazywany był Dziubdziusiem, ze względu na swój humor, albo Kangurkiem, bo miał kieszenie wypchane książkami i ciągle coś czytał, czymś się interesował, kochał się uczyć” – tak o Zbigniewie Herbercie pisała Joanna Siedlecka w biografii „Pan od poezji”. Dziś Zbigniew Herbert skończyłby 100 lat (urodził się we Lwowie) i dlatego ten rok został ogłoszony jego rokiem. Znany poeta miał też ogromne zdolności aktorskie, umiał odtwarzać i naśladować.
O jego talencie i umiejętności pisania tak opowiadał Zbigniew Szymański: „Zbyszek […] – skromny, skryty, jakby się swego pisania wstydził, krępował. „Coś tam skrobię”, „coś nadrapałem”, rzucał czasem i wyciągał z kieszeni maczkiem zapisane, pokreślone karteluszki. […] Uważał, że lepiej poczekać, gdy nie jest się do końca pewnym, że to dobre. Odsiać pięćdziesiąt wierszy, niż puścić jeden słaby. Miał wielką umiejętność selekcji, przesiewania, odcedzania, no i czekania. Bo karteluszków z wierszami całe kieszenie, a żadnego tomiku.”
Narodowe Centrum Kultury upamiętniło Herberta muralem na swojej siedzibie. To widoczny znak jak bardzo jest on ceniony przez współczesnych.
Dlatego i my zachęcamy do czytania Herberta (a w naszej bibliotece jego tomików bez liku).

